Barbara mówi prostym językiem: karmi się jak orzechy

Moja matka ostatnio podawała truskawki, posiekane i rozgrzane trochę, cudownie. Przez lata nie jadłem tak letnio-słodkich truskawek. Kiedy zapytałem ją, skąd biorą się te degustacje, powiedziała: „Z supermarketu, z dużą ilością cukru. W przeciwnym razie nie będzie ci się dzisiaj podobać. Truskawki w supermarkecie, słodzone białym cukrem przemysłowym! Czy taka kochająca matka tak się zachowuje? „Dawałem cukier truskawkom od 40 lat i oczywiście nie zrobiło ci to krzywdy”.

„Chcesz tych sztucznych wzmacniaczy smaku”

Wtedy zdałem sobie sprawę, jak szaleni jesteśmy z jedzeniem. Wszystko musi być regionalne, w ekologicznej jakości od szczęśliwych zwierząt i rolników o czerwonych policzkach. Dostosowałem już swój styl gotowania i nie mamy w domu ani cukru, ani śmietany. Ale jeśli chodzi o fakt, że oba kończą się razem w garnku, to ja też piję go bezpośrednio z miski, ponieważ jest to zabronione tak dobrze. A jeśli jesz mrożoną pizzę, nie jesteś poważnie przerażony, że nie ma na niej sera dobrej jakości. Wręcz przeciwnie, chcesz dokładnie tych sztucznych wzmacniaczy smaku. Jeśli chodzi o słodycze, liczę na marki, które uczyniły nas szczęśliwymi w latach 80-tych. Kiedy jem czekoladę, ma smakować słodko. Ile jest w niej prawdziwego kakao, to mnie to nie obchodzi.



Leczenie ziołami [NAPISY PL ] (Kwiecień 2020).



Barbara Schöneberger, jedzenie, truskawki, orzechy